dni_rodziny_FB_start

Dzień Mamy Dzień Taty Dzień Dziecka

Jaki prezent jest najcenniejszy dla rodziny? Wspólnie spędzony czas. Nie ma wartości wyższej ponad dawanie swojej rodzinie samego siebie. W codziennym biegu zapominamy o bliskości, dlatego też obchodząc te trzy wyjątkowe dni, spędźmy ten czas całą rodziną.
O tym jak aktywnie wspólnie spędzać czas i korzyściach z tego płynących opowiada DOROTA ZAWADZKA, psycholożka rozwojowa, ambasadorka akcji „Aktywna Rodzina”.

Czy w dzieciństwie żyła Pani w aktywnej rodzinie?

Tak, specjalistą od sportowo-rekreacyjnych wydarzeń był tata. Pamiętam wycieczki rowerowe, piłkę nożną, gry zespołowe, chodzenie na basen czy łowienie ryb. Był naszym sportowcem i kaowcem rodzinnym, bo on też zabierał nas do kina i teatru. To trwało długo, na wycieczki jeździłam z nim jeszcze jako nastolatka.

Po co wspólnie z dziećmi uprawiać sport?

Nie trzeba koniecznie wybierać sportu, ale w życiu człowieka, zwłaszcza młodego człowieka, ważny jest ruch i czerpanie przyjemności z tego, że sprawia on przyjemność. Mam tu na myśli optymalne dobro, wynikające z aktywności: wytwarzanie endorfiny, hormonu szczęścia, w bezpiecznym towarzystwie mamy, taty i rodzeństwa. Istotne jest to, żeby polubić ruch na całe życie. Żeby dzieci miały szansę zapamiętać, że rano jest gimnastyka z mamą, po południu spacer z całą rodziną, a w weekendy wszyscy uprawiają jakąś dyscyplinę sportową. Oczywiście, niekoniecznie wyczynowo, ot tak, dla zabawy.

Jakie to przyniesie korzyści?

Zalet jest co niemiara. Rodzinna aktywność pomaga zacieśnić więzi, daje poczucie bliskości, spaja. Takie chwile ułatwiają dziecku poznanie samego siebie, swoich możliwości, mocnych i słabych stron, ale i dają szansę rodzicom, by przyjrzeli się swojemu maluchowi, temu jak sobie radzi, gdy wygrywa, a jak wtedy, gdy przegrywa. To działa w obie strony: wspólny spacer czy gra w szachy pozwalają też dziecku lepiej poznać rodziców. Dodatkowo poprzez taką aktywność budowana jest wysoka samoocena malca. Co ważne, można dzięki niej ugruntować swój autorytet w oczach malucha, który odkryje, że: „Mój tata potrafi!”, „Moja mama daje radę!”.

Wspólna zabawa w ruch poprawia samopoczucie. Dzieci często mają poczucie, że rodzina nie jest za fajna, bo rodzice często się kłócą, nie mówią sobie miłych rzeczy. A tutaj jest miło. Rodzina to dzieci, mama i tata, dlatego nie wysyłajmy dziecka pobiegać z tatą, bo mama musi dokończyć pranie czy odwrotnie. Nie może być tak, że za przyjemności zawsze odpowiada jeden z rodziców, a za obowiązki drugi. Wiadomo, nie zawsze uda się pójść na basen razem, ale najlepiej byłoby, gdyby rodziny umiały znaleźć wspólną aktywność. Warto zacząć od codziennego posiłku, bo rodzinny obiad w wielu domach jest świętem. To może być wspólne oglądanie telewizji, wspólna zabawa, granie w karty czy planszówki. Maluch musi czuć wsparcie obojga rodziców. Każdy z nas daje mu co innego: mama – dużo więcej czułości, czasem nawet nadopiekuńczości, tata – o wiele więcej zadań.

Czy uprawianie sportu może pomóc rodzicom borykającym się z problemami wychowawczymi, np. z małym leniuchem czy nieustannie kłócącym się rodzeństwem?

Sport przede wszystkim pokazuje, jak ważna jest dyscyplina. Zajęcia z trenerem uczą dzieci wielu innych rzeczy oprócz wyrabiania sprawności fizycznej: trzeba się podczas nich ustawić w szeregu i szybko ubrać, czyli maluch musi zrobić coś, czego często nie wymaga się od niego w domu. Sport pokazuje, że istotna jest praca, którą wykonujemy przed osiągnięciem dobrego wyniku, bo żeby coś zrobić dobrze, trzeba wcześniej powtórzyć to wiele razy. Bo czy nie prościej w praktyce pokazać maluchowi, że trening czyni mistrza?

Jakiego rodzaju aktywność wybierać na rodzinne popołudnia – wymagającą rywalizacji czy współdziałania?

Każde dziecko jest inne, dlatego musimy zaobserwować, jak nasza pociecha radzi sobie w różnych sytuacjach. Jeżeli jest nieśmiałym introwertykiem, to niekoniecznie musi brać udział w zajęciach teatralnych. Oczywiście, powinniśmy wspierać dziecko, by umiało sobie radzić w takich sytuacjach, ale ta nauka nie musi odbywać się przed publicznością, lecz w domu, wśród bliskich. Trzeba przyjrzeć się dziecku, znaleźć aktywność, która całej rodzinie przyniesie radość. Zaczynałabym od rzeczy dla dziecka łatwych, a nie tych, które sprawiają dużą trudność. Jasne, przyzwyczajajmy je też do wyzwań, ale nie stwarzajmy takich sytuacji, by dziecko już na starcie miało poczucie, że sobie z czymś nie poradzi. Najgorzej, gdy maluch powie: „Nie potrafię i nie chcę”. Wtedy zacznijmy od takiej zabawy czy gry, którą w pełni akceptuje i w której potrafi się odnaleźć, potem przechodźmy do rzeczy trudniejszych. Są dzieci, które uwielbiają rywalizację i można im podsuwać takie zabawy, w których ktoś okazuje się lepszy, a ktoś gorszy. Ja osobiście wolę aktywność, która uczy współdziałania. Dzieciaki zapewne będą w życiu jeszcze długo rywalizować, a grania do jednej bramki raczej nie będą miały okazji później się nauczyć, to mogą opanować jedynie w dzieciństwie.

Jak zachęcić dzieci do sportu?

Przede wszystkim własnym przykładem. Nie uda się to, gdy rodzic powie: „Ty możesz pojeździć, ja popatrzę” albo „Ty tu sama poskacz, bo ja jestem zmęczona”. Dzieci wolą skakać razem. Tylko taka zabawa da im szansę, by mogły się wykazać i zmierzyć z zadaniem.

Dlatego zachęcamy Was, byście wspólnie spędzali czas wolny ze swoją rodziną, czy to uprawiając sport, czy grając w gry planszowe. Ważne jest, by wszyscy uczestniczyli w takim samym stopniu. A te trzy dni: Dzień Mamy, Dzień Taty i Dzień Dziecka niech będą Waszymi rodzinnymi świętami sportu i rekreacji. Możecie razem przygotować plan na nadchodzące święto i wspólnie je zrealizować. To najpiękniejszy prezent, jaki możecie dać sobie nawzajem.

 

 

 

Źródło: http://nowosci.com.pl/253887,Zabawa-w-ruch-razem-z-mama-i-tata.html

Bibi na facebook
Bibi na instagramie
Bibi na twitterze